Lubię nowy rok. Lubię, gdy coś się kończy, bo to oznacza, że zwalnia się miejsce dla czegoś nowego. Dlatego lubię również początek wiosny, wakacji, roku szkolnego i początki nowych projektów. Czasami ciężko jest się pożegnać z czymś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni i ciężko podjąć nowe wyzwania, chociaż wiemy, że to będzie dla nas dobre.

Jeśli w ubiegłych latach miałeś problem z dotrzymaniem postanowień noworocznych, to zachęcam Cię do przeczytania mojego postu. Ja sama jeszcze kilka lat temu nie potrafiłam wytrwać w żadnym postanowieniu. Na szczęście zaczęło się to zmieniać i w roku 2018 zrealizowałam w zasadzie wszystko, co sobie założyłam. W tym roku będzie jeszcze lepiej. Dlaczego wcześniej ponosiłam klęskę i jak to zmieniłam? Przede wszystkim namierzyłam w swoim działaniu główne powody, które nie pozwalały mi dotrzymać postanowień noworocznych. Oto one:

Postanowienie jest nierealne do zrealizowania

Pamiętam dobrze, jak co roku w grudniu ucztując przy świątecznym stole, robiłam wielkie plany na nowy rok. Z dniem 1. stycznia miałam zamiar przejść na drastyczną dietę, zacząć codziennie uprawiać jakiś sport, więcej spać, więcej czytać, nauczyć się perfekcyjnie języka obcego (a najlepiej kilku), lepiej gotować i w ogóle obrócić swoje życie o 180 stopniu. STOP! Nie tędy droga! Łatwo mi było snuć plany w wolnej chwili pomiędzy jedzeniem barszczu z uszkami a miodownikiem. Jak takie postanowienia noworoczne mogą się sprawdzić, kiedy mamy zamiar w jeden dzień totalnie zmienić swoje życie? Takie podejście od początku jest skazane na porażkę.

Poprawne podejście:

Nie wywracaj od razu do góry nogami swojego życia. Chcesz schudnąć? W porządku, ale jeśli do tej pory Twojej diecie daleko było do ideału, to nie stawaj się od razu wegetarianinem. Zacznij małymi krokami. Na początek możesz po prostu zmniejszyć porcje spożywanych posiłków, wykluczyć cukier z diety lub pić wodę zamiast soków. Tajemnicą sukcesu jest metoda małych kroków. Jeśli chcesz zacząć uprawiać sport, to nie wykupuj od razu karnetu na siłownię i nie inwestuj w profesjonalny strój sportowy. Zacznij od kilkunastominutowych spacerów. Jeśli natomiast chcesz nauczyć się języka obcego, to ustal, że na przykład 3 razy w tygodniu 30 minut będziesz poświęcał na naukę. Nie wszystko na raz. Despacito.

Nie mamy konkretnego planu działania

Bez konkretnego planu działania jest mała szansa, że dotrzymamy naszych postanowień noworocznych. Dobrze pamiętam, jak nastawał 1. stycznia i okazywało się, że to jednak nie jest dobry dzień na zmiany. Ciągle odwlekałam konkretne działania w czasie. Dieta? No, ale trzeba przecież pozjadać resztki ze świąt. Bieganie? Nie, bo nie ma odpowiedniej pogody. Może od jutra. Nauka języka? Dzisiaj chce mi się spać.

Poprawne podejście:

Ustal plan i się go trzymaj bez względu na wszystko. Skoro zadeklarowałeś, że 3 razy w tygodniu podejmiesz się aktywności fizycznej, to się tego trzymaj. Ustaliłeś sobie, że słodycze jesz tylko w weekend, to nie rób żadnych wyjątków. Nie ma, że akurat urodziny koleżanki, tłusty czwartek czy dzień czekolady. Ustaliłeś zasady, masz określony cel, który chcesz osiągnąć, to trzymaj się planu.

Chcemy widzieć natychmiastowe efekty naszych zmian

Dawniej szybko się zniechęcałam i moje postanowienia noworoczne nie miały szansy realizacji. Chciałam schudnąć, ale te minus 5 kg to waga miała pokazywać już 2. stycznia. Chciałam być aktywna fizycznie, ale już po pierwszym treningu miałam wyglądać jak Ewa Chodakowska. Chciałam się nauczyć języka obcego, ale już po tygodniu oczekiwałam, że będę się płynnie wypowiadać.

Poprawne podejście:

Pamiętaj, że wszystkie zmiany wymagają czasu. I nic nie przyspieszysz. Nie zakładaj, że zrzucisz nadprogramowe kilogramy w kilka dni. Po jednym treningu nie będziesz wyglądać jak król fitnessu. Niczego się nie nauczysz w jeden dzień. Daj sobie czas na zmiany i cierpliwie czekaj na pierwsze efekty.

Postanowienia nie są zgodne z naszymi wartościami

 

Jeśli chcesz robić coś tylko po to, że jest to akurat modne, to zapomnij, że wytrwasz w postanowieniu dłuższy czas. Wszystko, co robisz, musi być zgodne z Tobą i z Twoimi wartościami. Jeśli nie jesz glutenu, tylko dlatego, że jest to akurat na czasie albo ćwiczysz z popularną gwiazdą fitness, bo Twoje koleżanki tak robią, to nic z tego na dłuższą metę nie wyjdzie. Rób to, co Ty lubisz i co Tobie sprawia przyjemność, a wtedy łatwiej Ci będzie zrealizować swoje postanowienia noworoczne.

Nie wierzymy w siebie, brakuje nam motywacji i chęci do działania

Uwierz w siebie. Uwierz, że naprawdę możesz osiągnąć to, co sobie postanowisz. Nie ważne, jaką masz za sobą przeszłość i jak odległe wydaje się osiągnięcie celu. Doba ma dla każdego tyle samo godzin, a czas tak samo płynie dla wszystkich. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. Uwierz w siebie, zastanów się, co Cię motywuje do działania i… po prostu działaj! Wyjdź ze swojej strefy komfortu, podejmij działanie pomimo wewnętrznych oporów, a satysfakcja z osiąganych celów będzie jeszcze większa. Jeśli będziesz konsekwentnie małymi kroczkami realizował swoje postanowienia noworoczne, to na pewno osiągniesz to, co sobie założyłeś.

Nie mamy zewnętrznego wsparcia

Niektórzy ludzie potrzebują wsparcia, żeby działać. Potrzebują pochwały i docenienia przez innych. Każdy lubi być zauważony i chwalony za swoje osiągnięcia. Jednak nie zawsze nasze działania spotykają się z aprobatą innych, a wręcz są wyśmiewane.  Matka trójki dzieci postanowiła zadbać o siebie i zrzuciła zbędne kilogramy? Świetnie! Niestety wielu osobom może się to nie podobać i mogą padać słowa: „Trójkę dzieci ma i ćwiczy?! Po co jej to?”, „Zwariowała!”, „Męża ma, dzieci, a głupotami się zajmuje”. Takie słowa mogą ranić, jeśli ktoś niezbyt dobrze radzi sobie z krytyką.

Co można z tym zrobić? Najlepiej zignorować, bo nikt inny za nas życia nie przeżyje. Można też poszukać wsparcia i dołączyć do grupy o podobnych do nas zainteresowaniach np. na Facebooku.

To jak? W tym roku ustalamy plan, cele i konkretnie działamy? 🙂

1 Comment

  • Wiola
    Zamieszczony 31 stycznia 2019 13:31 0Likes

    So true…

Dodaj komentarz