Dzisiejszy artykuł będzie bardzo osobisty, ale jakże ważny dla wszystkich ludzi. Ten post to również lekko zmodyfikowany fragment mojej książki, którą – jak tylko czas pozwoli – mam nadzieję wreszcie skończyć.

Nieprzemyślany konsumpcjonizm

Żyjemy w dziwnych czasach. W euroamerykańskiej części świata konsumpcjonizm osiągnął poziom, jakiego jeszcze nigdy nie było. Jest ogromny przerost podaży nad popytem. Nasze potrzeby są kreowane. Kupujemy więcej niż w rzeczywistości potrzebujemy. Dobra – pewnie część z Was pomyśli – sama to robisz, jesteś przecież copywriterką i wciskasz ludziom kit. A właśnie, że nie. O etyce pracy copywritera, a przynajmniej mojej etyce pracy napiszę niebawem post i pokażę, że można być copywriterem i pracować w zgodzie ze swoimi przekonaniami, nie szkodząc innym ludziom i światu.

Wracając do kreowania popytu – niektórym ludziom ciągle mało, mało i mało. Większość z Was zapewne wie, że 1% ludności świata posiada majątek większy niż pozostałe 99%. Nie byłoby w tym nic złego, przecież każdy z nas ma prawo zarabiać, ma wpływ na swoje życie i jeśli tylko ciężko pracuje, to czemu nie? Ale w większości tych przypadków prawda jest okrutna. Za ogromnymi pieniędzmi stoi olbrzymie nieszczęście ludzi, cierpienie zwierząt i dewastacja środowiska naturalnego.

Wielka samotność

Obecnie na świecie żyje nas już ponad 7,6 mld. Jest coraz mniej miejsc na Ziemi, gdzie nie byłoby śladu człowieka. A mimo tego jesteśmy bardziej samotni i nieszczęśliwi niż kiedykolwiek. Nigdy wcześniej ludzie nie chorowali na depresję tak często jak dzisiaj, nigdy nie było tyle samobójstw. Ludzie zapomnieli, czym naprawdę jest życie i gdzie jest szczęście. Zapomnieli o sobie i o drugim człowieku. A ogromną pustkę, jaka w nich jest próbują wypełnić czymś z zewnątrz – wszelkimi nałogami, niezdrowym jedzeniem, nadmiernym konsumpcjonizmem – jednym słowem ucieczką od rzeczywistości. Żyją w iluzji. Nie zdają sobie sprawy lub zdają, ale wygodniej jest tego sobie nie uświadamiać. A prawda jest taka, że takim postępowaniem szkodzimy sobie, innym i całemu światu.

Ja też kiedyś uciekałam, ale byłam bardzo nieszczęśliwa. Uciekałam we wszelkie nałogi, obrastałam w niepotrzebne rzeczy, szkodziłam swojemu zdrowiu i miałam gdzieś problemy świata. Ale halo?  Problemy świata, to także moje problemy.

No to co z tym olejem palmowym?

Ostatnio bardzo dużo mówi się o zdrowym odżywianiu. O tym co dobre, a co złe. Na przykład o szkodliwości oleju palmowego. Ten utwardzany, który jest w wielu produktach spożywczych – ciastach, ciastkach, chipsach, batonach, margarynie i jedzeniu typu fast-food – jest szkodliwy dla zdrowia. Przyczynia się do miażdżycy, raka, cukrzycy i wielu innych chorób. Ludzie, wiedząc że jest szkodliwy, spożywają go. Podobnie jest z cukrem i całą masą innych dodatków do żywności, ale nie o tym dzisiaj.

To, że sobie szkodzimy wcale nie jest najgorsze. Przecież sami o tym decydujemy. Sami świadomie wybieramy – tak, będę się truł. Ale jest też druga strona, o której bardzo mało się mówi. Mianowice taka, że olej palmowy pozyskuje się z plantacji palm olejowca gwinejskiego. Aby móc uprawiać palmy olejowe, wycięto i wypalono prawie doszczętnie naturalne lasy deszczowe w Indonezji i Malezji. W ostatnich latach zamordowano ponad 100 tys. orangutanów. Jeśli cały proces nie zostanie powstrzymany, po 2022 roku nie będzie ani skrawka naturalnego lasu deszczowego, a orangutany wyginą. Wszystko po to, by produkować jedzenie, które szkodzi ludziom. Gdzie jest logika?

Moja córka kocha zwierzęta i przyrodę. Jak będzie większa chce zwiedzać świat i podziwiać zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Co mam jej powiedzieć? Że większości z nich już nie będzie, bo ludzie je zabili? A to szczęśliwe dziecko reklamujące szkodliwy batonik to największe kłamstwo? To wie, ale nie wie jeszcze, ile cierpienia stoi za produkcją tego batonika. Niewiarygodne…Czuję gniew, złość i bezsilność. Mam łzy w oczach, kiedy to piszę. Ale nie poddam się. Działam i będę o tym mówić głośno, jak i o innych ważnych sprawach, bo przykład z olejem palmowym jest jednym z wielu. Jestem głęboko przekonana, że każdy z nas ma wpływ na swoje życie i świat.

Świadome życie

Każdy z nas ma wybór. Każdy z nas w jakimś stopniu wpływa na to, co się dzieje na świecie. Bo świadome życie to codzienne świadome wybory. Ty decydujesz, co kupujesz, co czytasz, co robisz i jakimi ludźmi się otaczasz.

Pomyśl, czy naprawdę potrzebna Ci kolejna koszulka z sieciówki tylko dlatego, że była w promocji? Czy naprawdę potrzebujesz kilkunastu torebek? Wielkie sieciówki produkują w większości śmieci. Czy nie lepiej kupić jednej koszulki firmy, która działa na zasadzie fair trade? Zobacz, iloma rzeczami się otaczasz i ile z nich co rusz wyrzucasz. One nie znikają. Nawet nie są przetwarzane. Są wyrzucane. Rozkładają się przez setki lat, wytwarzając przy tym toksyny do środowiska.

Świadome życie to świadome podejmowanie decyzji w każdej dziedzinie życia. To życie w zgodzie z sobą, nieszkodzenie innym ludziom i światu. To życie, w którym zdajesz sobie sprawę, że możesz być szczęśliwy i czuć spokój. To życie w prawdzie. Nie w iluzji. Czasami obudzenie się jest bardzo trudne i nie następuje z dnia na dzień, ale jest procesem. Ja nadal się budzę i uczę wielu rzeczy. Ale teraz wszystko co robię, robię świadomie. Wiem, co jest w życiu najważniejsze.

Jak zacząć żyć świadomie?

Nie zachęcam Cię do rzucenia wszystkiego tu i teraz, i wyjechania w Bieszczady 🙂 Nie o to chodzi, by uciekać. Nie zmienisz też w jeden dzień całego świata. Ale możesz zacząć od siebie i dać przykład innym. Uwierz mi, że to działa. W końcu moja przemiana i wielu innych ludzi zaczęła się właśnie od zmian innych. Oni byli motywacją. Jest wiele książek, filmów, miejsc w sieci, gdzie możesz szukać inspiracji. Ja też zaczęłam szukać, bo byłam okropnie nieszczęśliwa. Zmiany zacznij małymi krokami. Ja zaczęłam od generalnego porządku mieszkania, pozbyłam się nadmiaru rzeczy, przeszłam na minimalizm. Mieć zamieniłam na czuć. Bardziej skupiam się na przeżyciach niż na przedmiotach. Nie jestem zero waste, ale na pewno less waste. Zdrowo się odżywiam, dbam o umysł i ciało, ćwiczę jogę, medytuję. I dzielę się tym z innymi, bo edukacja i budowanie świadomości jest najważniejsze. Już dawno zrobiłam pierwszy krok, ale jeszcze dużo pracy przede mną.

Jak zacząć żyć świadomie? Co polecam:

Filmy:

The true cost – o szybkiej modzie, o kontraście pomiędzy kupującymi ubrania w Europie i Ameryce, a nieludzkimi warunkami, w jakich żyją i pracują osoby produkujące w Azji odzież.

Minimalism – prawdziwe historie ludzi, którzy sprzeciwiają się amerykańskiemu modelowi szczęścia zależnego od posiadania.

Czy czeka nas koniec? – film o wpływie zmian klimatycznych na środowisko.

A plastic ocean – o zaśmiecaniu oceanów plastikiem i jego wpływie na środowisko.

Wybory żywieniowe oraz Cowspiracy – oba filmy pokazują, jak masowa produkcja niszczy zasoby naturalne i jaki wpływ ma na to każdy z nas.

Wszystkie filmy dostępne są na Netflixie.

Książki:

„Nowa Ziemia” Eckhart Tolle – dla wszystkich, co chcą pozytywnie zmienić swoje życie.

„Teoria bezwzględności” oraz cała seria „W dżungli podświadomości” Beata Pawlikowska

„Pełnia życia”, „Rozmaryn i róże” Agnieszka Maciąg

„Życie Zero Waste” Katarzyna Wągrowska – jak mniej śmiecić i żyć lepiej.

Miejsca w sieci:

www.ograniczamsie.com – blog Katarzyny Wągrowskiej o minimalizmie i zero waste.

www.agnieszkamaciąg.pl – cudowny blog o… życiu.

www.wwf.pl – nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego.

Wszędzie dodałabym jeszcze więcej, ale muszę się ograniczać : )

1 Comment

  • ryhu
    Zamieszczony 8 października 2018 06:58 0Likes

    A ja w Bieszczady to bym pojechał i tak:)

Dodaj komentarz