Lubię czerpać inspiracje z mądrych i doświadczonych osób. Lubię ludzi, którzy mają pasje, którzy ciężką pracą, cierpliwością i niezachwianą konsekwencją osiągają swoje cele. Takie osoby mnie motywują i pokazują, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko naprawdę tego chcemy. Dzisiejszym wpisem rozpoczynam na moim blogu cykl pt. „Ludzie, którzy mnie inspirują”. W planach mam już kilka mniej lub bardziej znanych nazwisk. Lista jest cały czas otwarta i myślę, że nieprędko zostanie zamknięta, jeśli w ogóle. Na pierwszy ogień wybrałam Beatę Pawlikowską, której książki i filmy na kanale YouTube wywarły na mnie największe wrażenie w ostatnim czasie.

Beata Pawlikowska ma chyba tyle samo przeciwników co zwolenników. Ja bez najmniejszych wątpliwości należę do drugiej grupy. Pawlikowską znałam już dawno temu i kojarzyłam ją głównie z wyprawami do dżungli amazońskiej. Później, co jakiś czas przypominałam sobie o niej w związku z kolejną premierą jej książki. Zawsze bardzo sceptycznie podchodziłam do osób, które wiedzą wszystko na każdy temat, a co dopiero, kiedy jeszcze piszą o tym poradniki. Beata Pawlikowska zaczynała od książek podróżniczych, następnie zaczęła pisać poradniki psychologiczne, kursy językowe, książki o zdrowym odżywianiu, a dwa lata temu wydała nawet poradnik dla początkujących posiadaczy kota! Wow! Nie wiedziałam, co o tym myśleć, ale nawet zbytnio się nad tym nie zastanawiałam. Wszystko zmieniło się, kiedy przypadkowo trafiłam na jeden z jej filmów na kanale YouTube.

Nie wierzę w przypadki. Uważam, że wszystko, co dzieję się w naszym życiu jest po coś. Osoby, które spotykamy, sytuacje, jakich doświadczamy, to wszystko nie dzieje się bez przyczyny. I tak też było w przypadku tego filmu. Byłam na życiowym zakręcie i trafiłam na filmik, który idealnie opisywał moją ówczesną sytuację. Mało tego. Ten film wyjaśnił mi, dlaczego jestem w takim, a nie innym położeniu. Dowiedziałam się, z czego to wynika. Byłam w szoku. Ponad ćwierć wieku żyłam na tym świecie, a nikt tak trafnie i skutecznie do mnie nie dotarł. Zaczęłam oglądać kolejne filmy i z każdym następnym byłam jeszcze bardziej zdziwiona i zafascynowana. Trafiłam w końcu na kogoś, kto potrafi w prosty i skuteczny sposób do mnie dotrzeć. Nikomu się to wcześniej nie udało.

Po jakimś czasie postanowiłam zamienić filmy na książki. Nie bardzo wiedziałam, od czego zacząć. W końcu Beata Pawlikowska ma na swoim koncie ponad sto pozycji! Najbardziej interesowały mnie te z zakresu psychologii i to od nich właśnie zaczęłam. Kolejny raz zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Wiele osób zarzuca Beacie Pawlikowskiej brak odpowiedzialności społecznej. Największą burzę wywołała książka pt. „Wyszłam z niemocy i depresji, Ty też możesz.” Szczególnie psychologowie zarzucali Pawlikowskiej, że nie posiada wiedzy i doświadczenia w temacie, a ponadto zachęca do porzucenia leków, terapii i przedstawia metody, które tylko mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Sama przeczytałam książkę i stwierdziłam, że nic podobnego nie ma miejsca.

Beata Pawlikowska w swoich książkach przedstawia swój punkt widzenia na wiele tematów. Wszystko, co pisze, opiera się na jej własnej obserwacji świata. A muszę przyznać, że jest doskonałą obserwatorką. Jest osobą o otwartym umyśle, głodną wiedzy i ciekawą świata. Nigdy nie bała się zadawać pytań i szukać na nie odpowiedzi. Podróżowała po całym świecie, ale chyba najważniejszą podróżą była dla niej podróż do samej siebie, do swojego wnętrza. Każdy człowiek powinien odbyć taką wyprawę. Wbrew pozorom nie jest ona łatwa. Może się nawet okazać, że to będzie najważniejsza i najtrudniejsza podróż w całym naszym życiu. Ale naprawdę warto. Ja – po części dzięki książkom Pawlikowskiej – postanowiłam zaryzykować. Opory miałam ogromne, ciągle szukałam jakichś wymówek, ale ostatecznie przekonałam samą siebie, że warto wyjść ze swojej strefy komfortu i zaryzykować. Na początek zdecydowałam, że będzie to tylko krótka, powiedzmy kilkudniowa wycieczka. Tak było łatwiej podjąć decyzję. Na początku było ciężko, ale w końcu spodobało mi się. Dopiero w tej podróży zaczęłam budzić się do życia. Zdałam sobie sprawę, że moje całe dotychczasowe, prawie trzydziestoletnie życie przespałam. Niby od zawsze coś tam wiedziałam o sobie i o otaczającym świecie, ale dopiero teraz wszystko zaczęło się układać w logiczną całość.

Wyprawę przedłużałam o kolejne dni, aż w końcu zdecydowałam, że chcę, żeby tak zostało. Bo podróż do wnętrza siebie nie może być jednorazowym wypadem. Nie wystarczy jej odhaczyć na swojej liście miejsc do odwiedzenia. Trzeba zaglądać tam regularnie. Bo tylko wtedy możemy żyć świadomie, szczęśliwie, w zgodzie ze sobą i całym światem.

Czytając książki Beaty Pawlikowskiej, odkrywamy, że jej spostrzeżenia w gruncie rzeczy są prawdą uniwersalną. Większość ludzi w XXI wieku żyje w biegu i nie ma czasu na zatrzymanie się i chwilę refleksji. Żyjemy w ciągłym stresie, nie dbamy o swoje ciało, umysł i o życzliwe relacje z innymi ludźmi. Nieraz sami nie wiemy, do czego dążymy, chcemy coraz więcej i więcej, a zapominamy o tym, co mamy. A mamy bardzo dużo. Zachowajmy równowagę we wszystkim, co robimy, bądźmy dobrzy dla siebie i innych ludzi, kochajmy siebie nawzajem, a życie naprawdę będzie wspaniałe. Wbrew pozorom nie jest wcale łatwo to zrozumieć, a co dopiero wprowadzić w życie. Mi się to udało i w dużej mierze przyczyniła się do tego Beata Pawlikowska. Dziękuję.

 

 

4 Comments

  • Seniu
    Zamieszczony 9 sierpnia 2018 21:02 0Likes

    Byłem kiedyś z jedną damą która ksiażki Pawlikowskiej pochłaniała szybciej niż ja batonika. Mówiła żebym przeczytał ale po 10 stronach zasypiałem. Fajnie, że się realizujesz, tyle z mojej strony.

  • ryhu
    Zamieszczony 9 sierpnia 2018 21:15 0Likes

    Świetny post! Zgadzam się w 105%!

    Pani Beata ma całkiem normalne spojrzenie na świat i niebywały talent do opisu swoich przemyśleń, dzięki czemu czytając każdy może usłyszeć i nazwać swoje myśli. Wszystko po to, by zbudować nowy, uporządkowany i zgodny ze sobą obraz świata!

    Jeszcze raz – świetny post:)

  • Agnieszka
    Zamieszczony 20 sierpnia 2018 13:42 0Likes

    Dziękuję:) Polecam pokonać senność i poczytać, bo naprawde warto:) Wielki dzbanek Yerby i czytamy:)

  • Agnieszka
    Zamieszczony 20 sierpnia 2018 13:43 0Likes

    Bardzo dziękuję:)

Dodaj komentarz