W dzisiejszych czasach ludzie uwielbiają tłumaczyć się ze wszystkiego brakiem czasu. „Gdyby tylko doba była dłuższa…”, „Gdybym tylko nie musiał tyle pracować…”, „Gdybym nie miał tyle obowiązków…”.

Czym różni się nasze życie od życia ludzi sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat?

Nasza cywilizacja nieustannie się rozwija i ciągle szuka rozwiązań, które mają za zadanie ułatwić nam życie. Porównaj swoje życie z życiem, jakie prowadzili Twoi przodkowie. A nawet nie musisz cofać się w przeszłość. Wystarczy, że zestawisz swoją codzienność z dniem ludzi zamieszkującej kraje trzeciego świata. Widzisz różnicę?

Nie przypominam sobie, aby moi dziadkowie czy rodzice kiedykolwiek narzekali na brak czasu. A należy pamiętać, że spora część ich życia przypada na czasy, kiedy pracowało się i chodziło do szkoły również w sobotę.

Dzisiaj mamy masę udogodnień. Pralka zrobi za nas pranie, a zmywarka umyje naczynia. Mamy sprawniejszą komunikację i możliwość załatwienia wielu spraw przez Internet. Za pomocą komputera, a nawet samego smartfona możemy zapłacić rachunki, zrobić zakupy, zarezerwować wakacje czy znaleźć potrzebne informacje.

W takim razie, jak to jest możliwe, że pomimo tylu udogodnień, większość ludzi narzeka na brak czasu?

Sama się temu dziwiłam, bo moja doba też wydawała się być za krótka. Działo się tak wtedy, kiedy pracowałam 8 godzin dziennie na etacie i później, kiedy zaczęłam pracę jako freelancer. Codziennie chciałam tyle zrobić, ale zawsze musiałam coś wykreślić z listy rzeczy do zrobienia.

Pewnego dnia postanowiłam bliżej przyjrzeć się, jak wygląda mój dzień. Przede wszystkim chciałam się dowiedzieć, ile czasu zajmuje mi klikanie w telefonie. W końcu wszędzie wokół tyle mówi się o marnowaniu czasu na telewizję, smartfon i komputer. Telewizji nie oglądam, radia nie słucham, z Internetu w laptopie korzystam sporadycznie. Pozostaje zatem smartfon. Oczywiście byłam przekonana, że mnie to nie dotyczy i chciałam tylko potwierdzić, że ja nie mam problemu z marnowaniem czasu na klikanie w smarfonie. Zainstalowałam odpowiednią aplikację i postanowiłam tylko utwierdzić się w moim przekonaniu.

Byłam w ogromnym szoku, kiedy po pierwszej dobie pojawił się komunikat, że mój łączny czas spędzony w smartfonie wynosi ponad 4 godziny!

Pół godziny rozmawiałam z mamą, kilkanaście minut ze znajomymi, godzina należała do Spotify, a reszta to scrollowanie Facebooka i Instagrama!

Póki co nie podjęłam żadnych kroków i przez kilka kolejnych dni sprawdzałam, co pokaże aplikacja. Nic się nie zmieniło. Codziennie mój łączny czas spędzony w telefonie wynosił ponad 4 godziny i większość z tego przypadała na Facebook i Instagram.

Przyjrzałam się temu bliżej i rzeczywiście tak było. Po telefon sięgałam w każdej wolnej chwili. W poczekalni, w kolejce w sklepie, rano po przebudzeniu, wieczorem przed spaniem, przy kawie, w trakcie krótkiej przerwy w pracy itd. Codziennie takich „sesji” było kilkanaście i każda trwała co najmniej 10 minut.

A ja się dziwiłam, że moja doba jest za krótka.

Przypomniały mi się słowa dawnej znajomej, która po rzuceniu palenia odzyskała sporo wolnego czasu. Powiedziała mi kiedyś: „Słuchaj, to niewiarygodne. Paliłam dziennie całą paczkę fajek. 20 papierosów. Na każdy z nich poświęcałam około pięciu minut. To daje razem 100 minut dziennie, czyli prawie 2 godziny! W tym czasie mogę zrobić tyle rzeczy!”.

Ja też kiedyś paliłam. Może nie tak dużo, ale co z tego, skoro palenie zamieniałam na klikanie w telefonie. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, postanowiłam natychmiast to zmienić. Nie tylko ograniczyłam czas spędzany w smarfonie, ale przede wszystkim ograniczyłam bodźce, które prowokowały mnie w jakiś sposób do klikania. Na Facebooku i Instagramie przestałam obserwować profile, które nic nie wnoszą do mojego życia. Bo jaki sens ma obserwowanie kilkunastu sklepów internetowych, celebrytów, portali informacyjnych i profili z memami? Co one wnoszą do mojego życia? Jeśli będę chciała coś kupić, to po prostu poszukam tego w sieci, nie muszę być ze wszystkim na bieżąco. Nie muszę wiedzieć, co znani i bardziej bądź mniej lubiani jedzą na śniadanie. Nie jest mi to absolutnie do niczego potrzebne.

To był pierwszy krok.

Następnym krokiem było podjęcie decyzji, że zaglądam do Facebooka i Instagrama tylko dwa razy dziennie i absolutnie nie mam przy sobie telefonu, kiedy pracuję.

Podobne podejście zastosowałam do laptopa. Nie korzystam z przeglądarki, nie sprawdzam poczty mailowej wtedy, kiedy pracuję.

Na dzień dzisiejszy jest znaczny postęp. Codziennie mój czas spędzony w smarfonie nie przekracza dwóch godzin. Dążę do tego, aby nie przekraczać godziny. Staram się już nie scrollować bez sensu portali społecznościowych. Raz dziennie sprawdzam, co tam się dzieje i to absolutnie wystarczy. W końcu mogę szybciej i lepiej napisać artykuł. Nic nie zaburza mojej pracy, jeśli obok nie leży mój smartfon, a przeglądarka internetowa w laptopie jest na ten czas zamknięta.

Codziennie mam sporo dodatkowego czasu wolnego. Nie przeznaczam go na oglądanie telewizji. Codziennie czytam, piszę, chociaż chwilę przebywam na świeżym powietrzu, spędzam czas z bliskimi i staram się robić jak najwięcej rzeczy, które wnoszą jakąś wartość do mojego życia. Oczywiście wszystko jest dla ludzi, Internet i telewizja również. Ale trzeba znaleźć umiar. Nie tłumaczmy się, że nie mamy wolnego czasu przez pracę czy obowiązki. Ustalmy priorytety i przyjrzyjmy się, gdzie tracimy go najwięcej. Jestem przekonana, że każdy z nas tak może zorganizować sobie życie, żeby pogodzić pracę, codzienne obowiązki i znaleźć czas dla siebie.

2 Comments

  • Łukasz
    Zamieszczony 19 sierpnia 2018 10:49 0Likes

    Dziękuję za wartościowy tekst. Też ostatnio zauważyłem, że sporo czasu spędzam ze smartfonem w ręku, a gdy zauważyłem w jakich sytuacjach wgapiam się w ekran (na przykład na obiedzie u teściów lub podczas zabawy z córką) przeraziłem się i postanowiłem coś z tym zrobić. Wprawdzie nie mierzę czasu jaki spędzam na scrollowaniu, ale ostatnio znacznie ograniczyłem ten czas. Na pewno Twój tekst pomoże mi jeszcze bardziej ograniczyć marnowanie czasu.
    Pozdrawiam

  • Agnieszka
    Zamieszczony 20 sierpnia 2018 13:28 0Likes

    Dziękuję! Bardzo się cieszę! 🙂 Wszystko jest dla ludzi, jednak przerażające jest to, że nawet małe dzieci mają swoje smartfony i to bez kontroli rodziców. Temat rzeka, jeszcze pewnie nieraz o tym napiszę. Można zagłębić temat – polecam dwie książki Manfreda Spitzera „Cyfrowa Demencja” oraz „Cyberchoroby”.

Dodaj komentarz